CeHa - Szara rzeczywistość

Tekst :

Mało powietrza, ciśnienie się spiętrza
nie pojawi się tęcza, siła coraz mocniejsza działa
Matka za synem płakała, płacze nadal
a w swym życiu bałagan, duży bałagan
Wiele zmagań, pieniądze, kłopoty
za wysokie loty, ludzie nie spadają na cztery łapy jak koty
Za wysokie płoty do przeskoczenia
W twoim życiu może się, ale na lepsze się nie zmienia
Z drugiej strony człowiek ze strachu nie może zamknąć powiek
szybka kasa, nielegal, kolegów sprzedał
słyszałem zginie ten pedał nawet jego rodzina
więc pomyśl zanim coś zaczynasz

Ta szara rzeczywistość
sporo ludzi o niej wie
sporo ludzi jest na dnie

Są tacy, którzy na chleb nie mają, w dupę dostają
jednak dbają o rodzinę, kto ponosi za to winę?
kto ustawia życie, kto mi powie co jest grane
Są ludzie, którzy mają naprawdę przejebane
Upadają, leczą rany, potem kolejne upadki
Chcąc utrzymać rodzinę trafiają za kratki
biednym nie pomagają kościelne wolne datki
Bez przesiadki wciąż wolno jak statki
płynie życie w dobrobycie, nie sądzę
ludzie zabijają się wciąż za pieniądze
ludzie coraz większa znieczulica
Wojna śmierć, bieda, smutek, kurwica

[x2]
Ta szara rzeczywistość
sporo ludzi o niej wie
sporo ludzi jest na dnie

CeHa - Próba modlitwy

Tekst :

W poszukiwaniu życia, miłości oazy
Mam, tak samo jak ty, fazy, yo
Każdy marzy, bo marzenia są piękne
Odnajdę Mekkę zanim klęknę
Trzy lata temu o tej samej porze
Miałem plany, dziewczynę, wierzyłem w ciebie Boże
Ale potem niewiadomo z jakich przyczyn plany odeszły
Dziewczyna także, zostałem z niczym
Taki wyczyn, zapamiętam do końca życia
Wierzę w ciebie dalej, ty masz dwa oblicza
Jedno na pewno zobacz we mnie kibica
Ja nie chodzę do kościoła, bo to tylko taki zwyczaj
Taki zwyczaj dzisiaj, kiedyś było inaczej
Zastanawiam się, kiedy tak na ciebie patrzę
Co dla ciebie znaczę i co oznacza człowiek
Wiem to, na pewno nie polegnę w połowie
Wszystko przede mną dzięki tobie, yo
Spotkamy się, kiedy będę w grobie
Ludzie w żałobie, na twarzy smutek
Boże ta modlitwa to tylko skutek
Ja, naprzeciwko ciebie mój bagaż
Ja, tak wiele ode mnie wymagasz
Ty zadowolony światem władasz
Ale powiedz dlaczego na tak wiele pozwalasz?
Zwątpienie zagląda w moje oczy gdy się kładę
Ty jesteś Bogiem czy bóg to Bin Laden?
Wytłumacz, my pójdziemy twoim śladem
Jak owieczki pójdziemy stadem
I chuj na to kładę, nie jestem ideałem
Ideału jak Judasz nie sprzedałem
Kiedyś ciebie kochałem i kocham ciebie nadal
Dzisiaj zagubiony w Jezusa śladach

Boże nie wiem jak, ale piszę tą modlitwę
Dawno nie rozmawiałem z tobą, jakoś znikłem
Lenistwo, niedbalstwo w sprawie wiary
A ty Stwórco dałeś mi najcenniejsze dary
Kościoła zarys, bo jakoś tam nie chodzę
Z większością słów kapłanów się nie godzę
Oni mówią o drodze, mówią o życiu
Choć na nim się nie znają, grzeszą w ukryciu
Więc Boże może nie jestem ideałem
Ale ideału jak Judasz nie sprzedałem
Nieraz się bałem, ale modlić się nie chciałem
Uważałem, że to bezsens modlić się w potrzebie
Bo jak się nic nie dzieje to nie modlę się do ciebie
Może nie ma na mnie miejsca w niebie
Czasem siebie nie rozumiem, wierzę w ciebie na swój sposób
Może inaczej nie umiem, może inaczej nie umiem, w sumie
Teraz w głębokiej zadumie, dawno takiej nie pamiętam
Nie modliłem się nawet do ciebie od święta
Widzisz masz przed sobą kolejnego dziwnego klienta
Droga kręta, bez ciebie bym se nie poradził
Ty ludzi kochasz, bo inaczej byś nas jednym palcem zgładził
Przesada? raczej byś nie przesadził
Przecież tyś właśnie radził byśmy się wzajemnie miłowali
A ludzie ciągle wojowali i wojują dalej
Kocham cię stale, dziękuję ci za wszystko
Pomóż żebym nie upadł kiedyś nisko
Pomóż, proszę, w trudnych chwilach
Bo ja tylko człowiek i ludzka krew płynie w moich żyłach

CeHa - Bywało lepiej

Tekst :

Nadal mieszkam w tym mieście
Nadal odwiedzam te kluby
Znowu spotykam dziewczynę
Tylko po to żeby ją zgubić
Ja tu o tym mam nie mówić, mam milczeć?
Czasem mam fantazje i czuję się jak Disney
Wtedy piszę, potok myśli zalewa zeszyt
Niedosyt, przesyt, przeciwległe cechy
Jedno jest pewne pozostaję optymistą
Wolę śpiew słowika niż ptaki a la Hitchcock
Ciebie to boli, ty słyszałeś o pokorze
A złośliwi uważają, że to ja się wożę
Boże, czy ty nie widzisz, co się dzieje na świecie?
Jedyne słowa trzynastolatków to ChWDP
I to ma być efekt tej mody na hip-hop?
Dziękuję, ale przestaje wierzyć we wszystko
Bo bywało lepiej, bywało gorzej
Ja nie mówię o hip-hopie, ja go tworzę
Nie jestem VIP em wiesz, bierz jak chcesz moje oklaski
Ale nagle laski pokochały laski
Co jest laski może na pieska jak Husky
Nie powiem ani słowa więcej, użyj czaszki

Wielu z nas ma jeszcze w sobie prawdę
Wielu z nas gra cały czas w tej rap grze
Wielu z nas robi rap, nie liczy się z hajsem
Bo pamiętamy czas, gdy było inaczej

Pamiętam miałem kiedyś w życiu takie chwile
Kiedy te życie kochałem i go nienawidziłem
Teraz patrzę na Pszczynę widzę, że się pogubiłem
Każdy ziomal teraz lewe akcje mota
Teraz nieraz myślę, jaki to był dobry chłopak
Kiedyś było tak, że to wszystko było inne
Przypomina rap jak na czarno-białym filmie
Kiedyś czułem hip-hop i to było egzotyczne
Teraz nie wiem czy ten hip-hop rzucić w pizdę
Dwadzieścia lat z tego siedem w tym gównie
Ciągle przy tym jestem, bo nie wiem gdzie z tym pójdę
Wahania, załamania ciągle mają mnie na muszce
Jak snajper, który trzyma rękę na spuście
Kiedyś tak nie było, dziki małolat
Całą miłość dałem rymom, grzały mnie jak polar
Pierwsza, druga szkoła i popłynąłem w nałogach
Teraz po latach powracam jak do kina Conan
Unoszę swój miecz by żerować na swych wrogach
TWT K do Z CeHa wielka piona
Bierz, co chcesz byle by nie prawdy o nas, ej

Wielu z nas ma jeszcze w sobie prawdę
Wielu z nas gra cały czas w tej rap grze
Wielu z nas robi rap, nie liczy się z hajsem
Bo pamiętamy czas, gdy było inaczej

Wielu z nas, tak naprawdę nie są nasi
Wiele gwiazd przydałoby się zgasić
Dajcie mi ten zaszczyt a wykonam go z chęcią
Czemu nie dosłodzisz słodziutkim pacjentom
Chamstwo będzie puentą a gdzie niema chamstwa
(Jestem spokojny, ale jak muszę walczę jak amstaff)
Gdzie rapowa śmietanka, klasyka jak Molesta
Teraz boski Doniu weź kurwa koleś przestań
Podaruj se tych przesłań, idź podrywać suczki
Nie dla was ta zajawa, ej, słodziutkie fiutki
Gdzie są te klimaty, które grał Kaliber
Nie ma, ale za to na scenie super Liber
Kurwa niezły kibel, na wieś wracać buraki
Dla leszczy drastyczne jak dla Leszka Chucky
Bez stanu nostalgii patrzę na polski hip–hop
Teza - obciąć języki wszystkim męskim dziwkom
Cipkom, które robią disco a nie hip–hop
Przykro, że tak wyszło, ode mnie to już wszystko

Chcesz prawdy? we mnie prawdy nie ma
Przyznaje się do tego, leci za ściemą ściema
Temat na przemyślenia, zobacz jak się zmienia hip-hop
Zobacz jak go sam zmieniasz pizdo, zobacz i idź stąd
Myślisz robię cięgi dla mnie jesteś debilem do potęgi N tej
Myśli złe mam nie święte, ten właśnie hip-hop, wierzycie a będę
Bo teraz popatrz, co drugi robi gówno to
Mdło i standardowo, ChWDP OK, ale rusz przy tym głową
Bo coraz bardziej jest tutaj nerwowo

Inne utwory

Losowe utwory

Happy loving couples

Happy Loving Couples
I ve just been to see my best friend
He s got another girl
Says she s just about the best thing
In the whole damn world

And he says can t you see what the little lady s done for me
Says it like he thinks I m...

React

Here s what we do
We will set up
This is tunnel vision
From planet to planet
Solar system to solar system
From galaxy to galaxy
REACT
It s what you do first
Come in please
Uncensored
Power
Come in sky watch clear
REACT
Another public service message from way out
We care about your world
Stay tuned...

A little soul is born

In the quiet of the dawn a little soul is born.
Put him in a blanket to see if he is warm.
Hold him very close, just as closely as you can,
For he ll never ever be that little soul again.

On a summer...

The truth

(Chorus)
Everytime I need love I run to you
I run straight to you, cuz your love is true
Girl,nobody else can make me feel the way you do
Because the way you do,your love is true (Oh girl,and thats the truth)

(Verse 1)
I like the way you...

Miłość i zdrada

sam chciałeś wybudować własny świat
sam przegrałeś - jeden ruch i szach- mat
sam straciłeś to co wielkim szczęściem jest
to dla ciebie wielki życiowy test

miłość i zdrada - zdrada i miłość
chodzisz narwany, zmienny, niewyspany
boisz się wreszcie?
jak długo jeszcze?

chciałbym ciebie widzieć nagą
taką...

Return to Top